7.27.2020

Za złamanie serca powinna być kara śmierci...

Zaręczyłeś się? Super! Gratulacje, cieszę się!

A tak szczerze mówiąc, nie, nie cieszę się. Niby z czego? Że jakaś małolata ukradła moje marzenia? Że znów szczęście przeszło mi koło nosa? Czy może z tego, że dałeś mi złudne nadzieje na naszą przyszłość i złamałeś mi serce?

I czego mam gratulować? Chyba tylko Twojej głupoty. Nic się w życiu nie nauczyłeś? Nie widzisz już swoich błędów sprzed kilku lat? Kiedy to Ty w jej wieku brałeś ślub i próbowałeś stworzyć rodzinę. I jak się to skończyło? Gdzie Cię to zaprowadziło? W jakim stanie byłeś jeszcze rok temu kiedy Cię poznałam? Kto Ci pomógł w tych najgorszych chwilach, przez które wtedy przechodziłeś? Kto wyciągnął Cię z dołka? W czyje ramię się wypłakiwałeś?

Takich momentów się nie pamięta. Liczy się tu i teraz. Zero wdzięczności. Zero szacunku.

Mówiłeś, że życzysz mi wszystkiego, co najlepsze z całego serca, że zasługuję na szczęście. Teraz widać jak bardzo szczere to było...

I nie chcę płakać. Na pewno nigdy więcej z Twojego powodu. Ale łzy cisną mi się same do oczu i ciężko jest mi myśleć o czymkolwiek innym. Nie, nie pochlebiaj sobie, że myślę o Tobie. Ty swoim zachowaniem już udowodniłeś, że jesteś kolejnym niestabilnym emocjonalnie dupkiem, który ma problemy ze sobą i mogę się tylko cieszyć, że zniknąłeś z mojego życia. W takich momentach tracę po porostu nadzieję, że karma istnieje i że dobrzy ludzie, kiedykolwiek doczekają się swojego szczęścia.

Szczerze życzę, aby Twoja kochająca ex żoneczka zrobiła Ci teraz piekło na ziemi, a dorastające dzieci doprowadziły tę siksę na skraj rozpaczy. Amen!

A! I mój rachunek za wizyty u psychiatry prześlę pocztą.


Pozdrawiam,

Ruda

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Mia land-of-grafic